Z życia Szczecina/Of Szczecin's life

Nowi szczecinianie/New residents

Szczecin jest atrakcyjny, także dla świata. Niżej opisane cztery osoby dowodzą tego ponad wszelką wątpliwość. Panie przodem, czyli zacznę od Sandry Paoli Alvarez Marmolejo, rodowitej Kolumbijki, która przyjechała do naszego kraju i miasta za Bartkiem, swoim mężem. Znała tylko stereotypy, ale wódkę bardziej kojarzy z Rosją. Kocha Wały Chrobrego, bulwary, zieleń. Dla niej czterystutysięczny Szczecin jest lepszy niż trzymilionowe Cali. Pracuje w internetowym sklepie sprzedającym designerskie meble. Była we wszystkich szczecińskich przybytkach kultury i sztuki. Polski  sprawia jej sporo kłopotów, ale u nas dużo ludzi zna angielski. Mamy też Stephanie Nabet, baletnicę naszej Opery na Zamku. Jest ona, po mamie, Polką, ale przez 30 lat żyła we Francji. Szczecin znalazła w internecie szukając baletu, w którym mogłaby tańczyć. A u nas akurat się tworzył. Przyjechała, pokazała się i przyjęto ją. Tak polubiła Odrę i nasze lokale, że pracuje w Szczecinie już szósty sezon, pięć i pół roku. Z kolei koszykarze Szczecin King Wilków Morskich polubili Russella Robinsona, import z Nowego Jorku, który przebył długą drogę, także zawodową. On, przeciwnie do panny Nabet, myśli na zawsze pozostać w naszym mieście, które uważa za najlepsze w Polsce. Też lubi lokale, parki. I na koniec Włoch Andrea Fincato pracujący na oprogramowaniem audio-wideo.  To bardziej typ "dziś tu, jutro tam". Szczecin też bardzo mu się podoba. Z naszego języka szybko wyłapał słowa zakończona na "-acja" bo są pochodzenia łacińskiego, czyli bliskie Włochom. Sam jednak przyznaje, że to za mało. No ale skoro mamy takich ludzi jak Janusz Adamski, pierwszy Polak który dokonał trawersu przez Mt. Everest... To mamy czym przyciągać świat.

 

Szczecin is attractive, too, to the world. Four people described in this post prove it beyond doubt. Ladies first, so I start with Sandra Paola Alvarez Marmolejo, of Colombian origin, who came to Poland and Szczecin to Bartek, now her husband. She knew only stereotypes, but vodka is to her more like Russia. Sandra loves Wały Chrobrego, the boulevards, vegetation. She finds Szczecin better than Cali, that has the population of three millions. She works in an online shop that sells design furniture. She visited all Szczecin cultural venues. Polish is a problem for her but people in Szczecin speak English. Stephanie Nabet, our Castle Opera ballerina, has Polish mother but lived 30 years in France. Stephanie found Szczecin on the internet looking for a ballet she could dance for. And in Szczecin there was one in the making. Stephanie came, presented herself and was accepted. It's her sixth season in our city, five and a half years, as she loves the river and our places. Szczecin King Wilki Morskie basketballers got to like Russell Robinson, a New York import, who's come a long way also as a player. Unlike miss Nabet, he thinks of staying forever in Szczecin, which he says is the best Polish city. Russell likes our places, parks. Last but not least is Andrea Fincato, Italy, who's an audio-video software developer. He's the "today here, tomorrow there" type and likes Szczecin much either. Andrea was quick to pick up Polish words ending in "-acja" as they are of Latin origin thus close to Italians. Still, he admits that's not enough. But since we have people like Janusz Adamski, the first Pole who traversed Mt. Everest in winter... No wonder we attract people.